Forum parafian parafi Św. Patryka na warszawskim Gocławiu
Nieoficjalne forum parafi Św. Patryka na Warszawskim Gocławiu
FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Galerie
Rejestracja
Profil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj
Forum Forum parafian parafi Św. Patryka na warszawskim Gocławiu Strona Główna
->
Kącik tworczości
Napisz odpowiedź
Użytkownik
Temat
Treść wiadomości
Emotikony
Więcej Ikon
Kolor:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańćzowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Rozmiar:
Minimalny
Mały
Normalny
Duży
Ogromny
Zamknij Tagi
Opcje
HTML:
TAK
BBCode
:
TAK
Uśmieszki:
TAK
Wyłącz HTML w tym poście
Wyłącz BBCode w tym poście
Wyłącz Uśmieszki w tym poście
Kod potwierdzający: *
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Skocz do:
Wybierz forum
Luźna dyskusja
----------------
REGULAMIN
Aktualności
Pogadanki o wszystkim
Pozdrowienia
Św. Patryk
----------------
NASZA PARAFIA
Wydarzenia
Parafie sąsiednie
Księga gości
----------------
UWAGI
Wasze pomysły
----------------
Kącik tworczości
Varia
----------------
Sprawy administracyjne
Przegląd tematu
Autor
Wiadomość
As
Wysłany: Czw 21:48, 15 Mar 2007
Temat postu:
We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
dwa ślady mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
“Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
przyrzekłeś być zawsze ze mną ;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy mi było tak ciężko ?”
Odrzekł Pan:
“Wiesz synu, że Cię kocham
i nigdy Cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
ja niosłem Ciebie na moich ramionach.”
As
Wysłany: Pią 21:12, 12 Sty 2007
Temat postu: Dar dla Boga
Dar dla Boga
Wiele lat temu był zwyczaj, że ludzie przynosili swoje dary przed ołtarz. Pewien ksiądz zaapelował do ludzi, aby złożyli ofiary na dobry cel. Wielu przyszło złożyć swoje dary miłości. Wśród nich znalazła się mała ułomna dziewczynka, która przyszła, utykając, i stanęła na końcu kolejki. Zdjąwszy z palca pierścionek, położyła go na stole i poszła z powrotem w głąb świątyni.
Po nabożeństwie posłano złotnika, aby przyprowadził ją do księdza. Ten powiedział:
- Moja droga, widziałem, co zrobiłaś. To było piękne. Lecz ludzie okazali tak wielką hojność, że mamy wystarczająco dużo, by zaradzić potrzebie. Czujemy, że nie mamy prawa zatrzymać twojego cennego pierścionka, więc zdecydowaliśmy się dać ci go z powrotem.
Ku jego zdumieniu mała dziewczynka energicznie potrząsając głową, odmówiła:
- Ty nie rozumiesz - powiedziała. -
Nie dałam mojego pierścionka wam, dałam go Bogu!
(Joe R.Barnett)
Zastanówmy się jakie my dary dajemy Panu Bogu?
As
Wysłany: Śro 16:14, 03 Sty 2007
Temat postu:
Było to daleko stąd na pewnej farmie. Któregoś dnia osioł farmera wpadł do głebokiej studni. Zwierzę wyło żałosnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał sie, co zrobić. W końcu zdecydował. Zwierzę było stare a studnię i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciagać z niej osła. Zwołał swoich sasiadów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię smieciami i ziemią. Z poczatku osioł nie zorientował się, co się dzieje i zaczął krzyczec przerażony. Nagle, ku zdumieniu wszystkich uspokoił się. Trochę później farmer zajrzał do studni. Zdumiał sie tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja smieci spadała na osli grzbiet, ten robił coś niesamowitego. Otrząsał się i wspinał krok ku górze. W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono otrzepywało się i wspinało coraz wyżej. Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawedź studni i szczęśliwy, oddala truchtem!
Życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów. Sposób, aby wydostać się z dołka, to otrzasnąć się i zrobić krok w górę. Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolnosci...
Swistak
Wysłany: Nie 15:37, 05 Lis 2006
Temat postu:
asie widac ze sie w html zaglebiles
As
Wysłany: Nie 11:56, 15 Paź 2006
Temat postu:
Dla wszystkich
Chrześcijanin to ja
Wykonanie - VOSKA z forum chrzescijanskiego
anaj
Wysłany: Nie 14:23, 28 Maj 2006
Temat postu:
dzieki wielkie;)
Swistak
Wysłany: Nie 10:19, 28 Maj 2006
Temat postu:
trzeba wrzucic taka fotke na jakis internetowy server AS uzywa
www.imageshack.us.
ale sa jeszcze
www.fotka.pl
no i po tm jak wrzucimy to na server otrzymujemy link i ten link wklejamy we wzor
: [img]link[/img] nie wiem czy dobrze wpisalem bo pisze z pamieci wrazie co asie popraw
anaj
Wysłany: Sob 19:42, 27 Maj 2006
Temat postu:
jak wstawia sie foty? czy jest to mozliwe?
As
Wysłany: Czw 13:46, 25 Maj 2006
Temat postu: Dobroczynność i Wdzieczność
Dobroczynność i Wdzieczność
Pewnego dnia dobry Bóg wydał w niebie wielkie przyjęcie, na które zaprosił wszystkie cnoty.
Przybyły ze wszystkich stron świata. Zjawiła się Sprawiedliwość i Pokój, i natychmiast z radością podały sobie ręce. Pojawiła się Prostota i Skromność, i od razu sie objęły. Przyszła Sprawiedliwość i Prawda i natychmiast się ucałowały...
Tylko dwie cnoty przypatrywały się sobie z uwagą i zawstydzeniem.
-Ach, prawda - roześmiał sie Bóg - zapomniałem, że wy się jeszcze nie znacie.
Pozwólcie więc że was przedstawię:
Dobroczynność... Wdzięczność...
As
Wysłany: Czw 13:43, 25 Maj 2006
Temat postu: Czas
Mam na imię Czas.
Kiedyś mnie nie było, nie będę tez istnial w nieskończoność. Obecnie jeszcze jestem i określam czas życia.
Ludzie na mnie czekają, podporządkowują mi się, czasami sie mnie obawiają. Lecz nic nie może mnie zatrzymać, oprócz Boga.
Jedynie On mnie kontroluje. On mówi, ze zbliza się mój koniec.
Wtedy bedzie za późno, by się nawrócić, by uporządkować swoje stosunki z Bogiem przez Jezusa Chrystusa,J ego Syna.
Za późno, aby Mu zaufać. Strach, łzy, gorycz wypełnią całą wieczność.
Mam na imie Czas i ciagle idę naprzód, do końca, a pewnego dnia zabiorę Ciebie do wiecznosci.
Bóg jednak mówi "
Oto jest czas łaski, oto teraz dzień zbawienia
".
Nie zaprzepaść wiec szansy, którą On daje Ci dziś.
As
Wysłany: Wto 13:44, 25 Kwi 2006
Temat postu: Sen Najświętszej Maryi Panny
Sen Najświętszej Maryi Panny
Zesłał Bóg Ojciec sen na Najświętszą Pannę, okrutny sen, proroczy sen, w którym ukazał Jej wszystkie męczarnie jedynego Syna od omdlenia w Ogrójcu do przybicia na krzyżu.
Widziała, jak Go pojmali zdradzonego przez Judasza i skrępowanego sznurami wlekli przed sędziów, jak Go cierniową koroną wieńczyli, jak go do słupa kamiennego wiązali i znęcali się nad nim okrutnie, jak szydzili z Niego i wyrok śmierci Nań wydali. I widziała Matka boleściwa najsroższe dla siebie katusze, kiedy przybity do krzyża konał Jej Syn jedyny i kiedy Mu włócznią bok otworzono, a z rany krew z wodą wypłynęła na znak śmierci cielesnej. A potem widziała jeszcze, jak z krzyża martwe i umęczone ciało zdejmowano i dotykała je własnymi rękoma, i na łonie swym piastowała je znowu, jak ongi, gdy Jezus Jej Dzieciną był malutką, gdy nie miał rąk ani nóg gwoździami przebitych, cierniami uwieńczonej skroni, a w boku rany głębokiej.
I wtedy usłyszała nad sobą głos słodki i czuły:
- Matko, czy śpisz?
Sen pierzchnął, a na jawie stał przy niej Syn Jej żywy we własnej osobie i pytał: o czym marzyła?
- O męczeństwie Twoim i śmierci Twojej, Jezu mój - odrzekła.
- Wszak o tym, Matko, prorocy przepowiadali i w Piśmie o tym stało od dawna, a teraz się wypełni to wszystko na świadectwo Bogu i prawdzie, Matko moja umiłowana!
I wypełniło się wszystko, jako przepowiedziane było: niewinna krew Baranka bożego zmyła grzechy świata.
Na Golgocie pod krzyżem stała Matka Siedmiobolesna; stała i ręce łamała, i spoglądała w górę nad ziemię, jak Syn Jej był wywyższony, i nie widziała nic, tylko Jego głowę zwieszoną w koronie cierniowej i oczy bielmem śmierci zachodzące, i usta posiniałe, a drżące błagalnym szeptem ofiary za katów swoich:
- Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią!
Nie wiedziała tylko, że kiedy konał na krzyżu Pan Jezus przybity, to z piekła wyrwało się całe wojsko szatanów: krążyło jak skłębiona chmura nad krzyżem, aby Boską duszę przemocą porwać z rozkazu Lucypera i powlec do niego, niby brankę w niewolę wziętą.
Oblegały diabły krzyż i czatowały na ostatnie tchnienie Chrystusa, ale zuchwałość ich moc Boska ukarała ślepotą; jak nietoperze oślepione na słońcu, tak wysłannicy piekła z rozpaczą i wściekłością miotali się w powietrzu, tracąc wzrok i nie mogąc zobaczyć duszy Pana Jezusa.
Oślepieni rozbijali się o ramiona krzyża i spadali jak ćmy od płomienia osmolone w otchłań piekielną, wyjąc i tarzając się u stóp Lucypera:
- Nie widzimy Go! Nie widzimy nic! Ślepotą nas poraził!
Więc sam Lucyper, gniewny, wściekły, straszny, rozwinął skrzydła, pazury zakrzywił, poleciał na Golgotę, wzniósł się nad krzyż Chrystusowy i ośmielił się na samym jego szczycie uczepić jak jastrząb czyhający na gołębia.
Trząsł się z wściekłości i nienawiści piekielnej, kłami zgrzytał i dyszał żądzą pochwycenia duszy Zbawiciela Pana, usadowiony tuż nad Jego głową świętą i nietykalną. Pan Jezus podniósł oczy po raz ostatni, westchnął i do Boga Ojca zawołał:
- Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mojego!
A Lucyper, spotkawszy gasnące spojrzenie Pana Jezusa, oślepł tej chwili tak samo od wzroku Jego, jak poprzednio najśmielsze jego osły oślepły; omroczyła go noc ciemna, jakiej nawet piekło w najgłębszych swych czeluściach nie kryło, strach go zdjął wielki, sromotny, przygnębiający, puścił krzyż i po omacku schwyciwszy tylko łotra po lewicy Chrystusowej i wisielca Judasza po drodze, runął w otchłań piekielną, gryząc pięści z bezsilnej rozpaczy i wstydu.
Matka Boska stała pod krzyżem z najukochańszym uczniem Syna swego Janem i z Marią Magdaleną, i płakała... Wtedy jak obłok zerwało się stado jaskółek i zaczęło trzepotać w powietrzu skrzydełkami i żałośnie świergotać, niby płaczki łkające na pogrzebie:
- Umarł, umarł, umarł!
A z drugiej strony, jak szary tuman wzbiła się gromadka krzykliwych wróbli, ćwierkając tamtym na przekór:
- Żyw, żyw, żyw!
Słysząc to Żydzi wzięli włócznię i przebili bok Chrystusowi Panu i jako Matce Bożej się wyśniło, wypłynęła z rany krew z wodą. Nad głową Zbawiciela ukrzyżowanego splatał się i rozplatał jaskółczy wianek niby żałobna wstęga, a wróbliska przestraszone odleciały i odtąd w dzień świętych apostołów Szymona i Judy diabeł je łapie gromadnie i całymi korcami wsypuje do piekła. Z krwi, co ciekła z ran Chrystusowych, wyrosły białe lilie, a od krwawych łez Matki Bożej pordzewiały srebrne i złote listki storczyków, co rosły przy drodze wiodącej na Golgotę; tam zaś, gdzie padły łzy Marii Magdaleny, wytrysła z ziemi stokroć.
Męczeństwo, boleść i żal po śmierci Pana Jezusa zapisały się na ziemi kwiatami, Bogu na chwałę, ludziom na pamiątkę.
Jest to fragment książki pt. "Królowa Niebios. Legendy o Matce Boskiej",
napisanej przez Mariana Gawalewicza na kanwie dawnych wątków.
Wydana po raz pierwszy w 1894 r.
As
Wysłany: Wto 19:26, 11 Kwi 2006
Temat postu: ZAMIAST
ZAMIAST
Ty, Panie tyle czasu masz,
Mieszkanie w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać
Ja się nie skarżę na swój los
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję, że...
że chyba wiesz, co robisz, Panie.
Ile mam grzechów? któż to wie...
A do liczenia nie mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak
Nie jesteś przecież drobiazgowy
Lecz czemu mnie do raju bram
Prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak
Jak gdybyś chciał uczynić świętą.
Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej, niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...
Że chyba wiesz, co robisz, Boże.
To życie minie jak zły sen
Jak tragifarsa, komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę - cóż
To wszystko było chyba... zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam
Liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl
Przecież nie jestem tu za karę.
Dziś czuję się, jak mrówka gdy
Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Ja się nie skarżę na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano
Tyle powiedzieć chciałam ci
Zamiast... pacierza na dobranoc
Kto to śpiewa?
As
Wysłany: Wto 21:09, 19 Lip 2005
Temat postu: cytat
"Walcząc z potworami winniśmy uważać, by samemu nie stać się jednym z nich... Bo gdy długo patrzysz w otchłań, otchłań patrzy równiez na ciebie"
to myśl podpatrzona u Yaschy
As
Wysłany: Czw 9:15, 14 Lip 2005
Temat postu: To mi się podoba
fora.pl
- załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by
phpBB
© 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin